Depresja, utrata pracy, niska samoocena – najczęstsze powody nieudanego seksu

Depresja i utrata pracy lub pozycji zawodowej  to dwóch niszczycieli  życia seksualnego. Trzecim jest niska samoocena. Tuż za podium jest kłótnia z partnerem

Satysfakcja z życia seksualnego – to ogólne pojęcie mieści w sobie umiejetność przeżywania orgazmu, zaangażowanie w bliskość, zainteresowanie partnerem, motywację do wprowadzania zmianNiepowodzenie lub niekorzystna zmiana w  dowolnej dziedzinie życie niszczy satysfakcję z życia seksualnego. W konsekwencji może doprowadzić nawet do spadku libido lub dobrowolnej długotrwałej abstynencji seksualnej

Andrzej Gryżewski – seksuolog, psycholog, psychoterapeuta, edukator seksualny,  www.CBTseksuolog.pl

Czy można tak po prostu przestać odczuwać przyjemność i stracić orgazm?

Utrata zdolności przeżywania orgazmu i satysfakcji z życia seksualnego zdarza się często. W moim gabinecie spotykam się z tym zjawiskiem gdy klient, który utożsamiał się ze swoją rolą zawodową – stracił pracę.  Jeśli był znanym specjalistą w danej branży i to dawało mu dużą satysfakcję, zadowolenie, spełnienie, radość i pewność siebie, a został zdegradowany. Wówczas rujnuje się nastrój tej osoby, przeżywa ona dużo smutku, żalu i złości, pogarszają się finanse, zmienia się obraz własnego ciała, własnej tożsamości ludzkiej, a także seksualnej i od razu rujnuje to seks.

Satysfakcja z życia seksualnego jest dana tylko zadowolonym z pracy?  

Jest to więc częsta sytuacja, gdy  brak satysfakcji seksualnej jest  efektem ubocznym złej sytuacji zawodowej. Jednak prawdziwy powód  leży gdzieś indziej.

Na początku terapii trzeba się jednak zająć pracą zawodową, aby znowu znaleźć się na równie satysfakcjonującej pozycji  albo trzeba zająć się rozwojem w sferach pozazawodowych. Trzeba więc odnaleźć pasje, zainteresowanie, pogłębić relacje społeczne z innymi ludźmi, żeby ten seks znowu rozkwitł. To ciekawa sytuacja, że często ja jako seksuolog psychoterapeuta nie pracuję z ludźmi tylko seksuologicznie, ale bardziej psychoterapeutycznie. Skupiamy się na nastroju, skupiamy się na samoocenie i jej budowaniu.

udany seks  - wypadkowa zdrowia, samooceny i jakości relacji
Oto odpowiedź na nurtujące wielu pytania – dlaczego układ na jedną noc tak często przynosi satysfakcję? Odpowiedź jest prosta – osoba, którą dopiero poznaliśmy nie ma w głowie litanii pretensji, nie ocenia naszego postępowania, nie liczy na nas, nie ufa nam, więc nie możemy jej zawieść. jesteśmy wolni od własnych strachów. Lista oczekiwań nie istnieje. 

 Depresja – choroba duszy, ciała i zmysłów

Jednym powodem niesatysfakcjonującego seksu może być utrata pracy. Innym powodem, bardzo częstym jest depresja, bo drastycznie obniża nastrój, powoduje problemy z motywacją. Chory na depresję nie ma często siły, żeby ściągnąć się rano z łóżka, żeby efektywnie pracować, żeby starać się o partnera, żeby uwodzić drugą osobę i żeby dobrze funkcjonować w seksie. Przy depresji u ponad 90% osób wycięta jest seksualność.

Niezadowolenie z partnera – seks nie lubi krytyki! 

Na  poziom zadowolenia z życia seksualnego bardzo często ma wpływ, to co się dzieje w związku – relacje partnerskie.

Jeżeli w ciągu dnia partnerka cały czas narzeka na mężczyznę, mówi, że znowu zostawił gdzieś skarpetki, nie wstawił naczyń do zmywarki, spóźnił się po pracy pół godziny, bo gdzieś się z kimś zagadał i on cały czas dostaje takie negatywne informacje zwrotne, to nie będzie miał ochoty uprawiać z nią seksu wieczorem. I to pomimo tego, że  w łóżku ona mu przez pięć minut mówi same miłe słowa. Mężczyzna  będzie miał w głowie poprzednią, długotrwałą narrację na własny temat. Zapamięta, że jest beznadziejnym facetem, że cały czas coś zawala.

Kłotnia – jest przeraklamowana jako kanalizator namiętności

Kłótnie w związku są więc niesamowicie popularnym powodem odbierania czy orgazmów, czy pożądania, czy podniecenia. Często są bardzo niedocenianym powodem kryzysów seksualnych. Niejednokrotnie spotykam się w gabinecie z taką sytuacją, że kobieta i mężczyzna maja kompletnie odmienne interpretacje tego, co się między nimi dzieje. On  ma poczucie, że się lekko po prostu ścierają i biorą się pod włos, ale nie ma kompletnie poczucia, że może to wpływać negatywnie na kobietę. Wręcz przeciwnie – ma poczucie, że te potyczki dodają  trochę pieprzu życiu partnerskiemu. Z punktu widzenia kobiety sytuacja wygląda inaczej –  wiele kobiet potrzebuje do seksu poczucia bezpieczeństwa, tego, żeby partner był miły, żeby zabiegał, uwodził, powiedział jakiś komplement.  Takie negatywne informacje zwrotne kobieta może spokojnie zbierze z dnia, z pracy i zupełnie nie potrzebuje słów krytyki od partnera.

 Jak zarządzać tym kryzysem? 

Myślę, że zanim wybierzemy się do psychoterapeuty czy seksuologa warto zobaczyć co innym osobom  – naszym znajomym, rodzinie, pomaga, kiedy mają jakiś kryzys. czasem wystarczy  w jakiś sposób o siebie zadbać – sportem, przyjemnością,  pójściem na kawę, czy przeczytaniem dobrej książki, czy wybraniem się na weekend do jakiegoś spa. Powinniśmy zaopiekować się sobą. Jeżeli te sposoby, które do tej pory u nas działały, nie działają albo nie działają te sposoby, które działały na naszych przyjaciół czy znajomych, to wtedy dopiero warto wybrać się do psychoterapeuty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *