Orgazm jako zagadnienie naukowe. Co wpływa na to, że odczuwamy przyjemność?

Orgazm dla niektórych to słowo klucz do szczęścia. Jesteśmy ofiarami bajek o tym, że orgazm = udany seks

Często sądzimy, że orgazm to zjawisko z pogranicza magii – albo się pojawia, albo nie. Seksuologia ma na ten temat inne zdanie

Andrzej Gryżewski – seksuolog, psycholog, psychoterapeuta, edukator seksualny,  www.CBTseksuolog.pl

U kobiet orgazm zależy zarówno od fizjologii, psychiki, jak i od partnera.

Orgazm jako cecha dziedziczna

Rutyna a seks
Przy tej okazji powtórzmy słynną anegdotę, która dała nazwę pewnemu znanemu w seksuologii zjawisku – efektowi Coolidge’a. Otóż 30 Prezydent Stanów Zjednoczonych  Calvin Coolidge w ramach obowiązków służbowych zwiedzał wraz z żoną farmę drobiu. Małżonków zelektryzowała wiadomość, że  kogut może odbywać dziesiątki stosunków dziennie. Pani Coolidge’owa na to powiedziała: Proszę powtórzyć to panu Coolidge’owi!. Gdy to dictum przekazano prezydentowi ten zainteresował się, czy wszystkie te stosunki odbywają się z jedną kurą. Oczywiście, że nie, za każdym razem z inną.  Proszę szybko powtórzyć to pani Coolidge! – zażyczył sobie prezydent

Badania pokazują, że wielkość łechtaczki ma bezpośredni wpływ na przeżywanie orgazmu.  To znaczy, że u wielu kobiet im większa jest łechtaczka, tym łatwiejszy do osiągnięcia jest orgazm Doświadczenia erotyczne są silniejsze, a kobiety szybciej dochodzą do orgazmu. Można więc powiedzieć, że u niektórych kobiet doświadczenie orgazmu jest kwestią dziedziczną. Jeżeli mama czy babcia miały większe łechtaczki, to wtedy dana kobieta będzie miała większe predyspozycje do osiągania orgazmu.  

 Orgazm a mózg 

Największym organem seksualnym jest mózg. Do osiągnięcia orgazmu potrzebuje on pewnych wytycznych, między innymi: żeby była miła atmosfera, żeby od strony partnera płynęło ciepło, żeby partner był sympatyczny, okazywał swoje zaangażowanie oraz pożądanie w stronę tej kobiety. Dopiero wtedy kobieta będzie doświadczała mocnego orgazmu. Natomiast jeżeli tego dnia rozmijali się cały czas, bo on pracował w swojej pracy, a ona w swojej i dodatkowo musieli się jeszcze skupić na wychowywaniu dzieci i zostało im ostatnie pół godziny tego dnia na bliskość, to ze względu na to, że wiele wytycznych nie zostało spełnionych, orgazm może być tylko małym wzrostem przyjemności.

Orgazm a narodziny dziecka, remont, awans 

Czy dziecko może być powodem kłopotów w sypialni?

Tak.  Jeżeli do związku wchodzą jakieś nowe czynniki partnerskie, na przykład malutkie dziecko, to za tym idzie wielogodzinne, wielodniowe, wielotygodniowe niewyspanie. Takim czynnikiem może tez być remont, zmiana pracy, awans albo odwrotnie degradacja. To ostatecznie ma to wpływ na osiąganie orgazmu.

Mamy w seksuologii taką zasadę, że jakie życie, taki orgazm. Życie bardziej obciążone stresem, niepowodzeniami, kłopotami, napięciem czy kłótniami wpływa na to, że orgazmy są dużo słabsze albo w ogóle ich nie ma. A więc, żebyśmy przeżywali pełne, namiętne i mocne orgazmy, potrzebujemy harmonijnie ułożonego życia.

Zasada 8-8-8 a gospodarka rabunkowa 

W seksuologii mamy taką zasadę 8-8-8, czyli: 8 godzin pracy, 8 godzin snu i 8 godzin przyjemności. Zazwyczaj spotykam się w gabinecie z tym, że pracy jest 8 lub 10 godzin, przyjemności jest bardzo mało –  godzina dziennie, a u niektórych nawet mniej, dużo za to jest różnych zobowiązań życiowych. Sen również jest minimalizowany z 8 godzin do 6. Nazywamy to w seksuologii gospodarką rabunkową, co bezpośrednio przekłada się na funkcjonowanie seksualne. W takiej sytuacji popęd seksualny jest dużo mniejszy  u mężczyzn pojawiają się zaburzenia erekcji, przedwczesny wytrysk, u kobiet z kolei dyspareunia, czyli ból podczas orgazmu albo problemy z jego osiągnięciem. Czyli jakie życie, taki seks, jakie życie, taki orgazm.

Efekt Coolidge’a czyli nowy partnerzy

Czy to znaczy, że uwodzicielki nie mają dobrych orgazmów?

W takiej sytuacji występuje tzw. efekt Coolidge’a ( zmiana partnerki wzmaga libido samca.- przyp. red). My nie reagujemy tylko na jedną osobę, która nas adoruje. My zaczynamy się przyzwyczajać do tej osoby, a co za tym idzie zmniejsza nam się trochę popęd seksualny, bo wkrada się większa rutyna. Gdy wiele osób nas adoruje, to  cały czas jesteśmy na stand-by’u, w stanie  pobudzenia. Innymi słowy efekt Coolidge’a polega na tym, że matka natura wyposażyła nas w automatyzmy seksualne, które włączają się przy nowych potencjalnych partnerach seksualnych. Kiedy widzimy nową osobę, która się nam podoba, to organizm wytwarza hormon – fenyloetyloaminę, które składem jest podobny do amfetaminy, dzięki któremu czujemy się pobudzeni i zaktywizowani. Taka osoba może przeżywać duże pobudzenie seksualne ze względu na różnorodność bodźców, a do stałego obiektu po prostu by się za bardzo przyzwyczaiła.

Orgazm a somoocena

Czy kobiecie, która wie, że się podoba łatwiej osiągnąć orgazm? 

Tak, łatwiej jest o orgazm i w ogóle o pobudzenie seksualne, ale jest to jednak specyfika różnych kobiet. Część kobiet będzie odbierać flirt tylko jako flirt i nie będzie za tym szło żadne pobudzenie seksualne, natomiast wiele kobiet potrzebuje do stałej relacji bezpieczeństwa, zaangażowania mężczyzny, wierności, lojalności i dopiero wtedy potrafią się otwierać na druga osobę. Używając określenia mało naukowego, a bardziej życiowego, nazywa się to demiseksualnością. Określenie to dotyczy osób, które otwierają się seksualnie wtedy, kiedy wystąpi również zaangażowanie emocjonalne z obu stron.

Summary
Orgazm jako zagadnienie naukowe. Co wpływa na to, że odczuwamy przyjemność?
Title
Orgazm jako zagadnienie naukowe. Co wpływa na to, że odczuwamy przyjemność?
Description

Co seksuologia wie dzisiaj na temat orgazmu mówi seksuolog Andrzej Gryżewski. I przestrzega -czas przeznaczany na seks i rozrywke mają zasadnicze znaczenie dla przeżywania orgazmu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *