Pamięć – dlaczego zapominamy?

Pamięć to nasz najważniejszy magazyn. Wspomnienia, emocje, twarze tam przechowywane składają się na bogactwo naszego życia

Czy wyobrażasz sobie sytuacje, gdy po prostu przestajesz pamiętać? Czy ta wielka czarna dziura jest do zapełnienia?

lek. med. Iwona Furman – specjalista anestezjologii i intensywnej terapii, zajmuje się także medycyną podróży, Przychodnia Specjalistyczna Prosen 

Dlaczego w pewnym wieku zaczynamy tracić pamięć? Czy to normalny procves czy tez ma związek z zaburzeniem pracy mózgu?

Muszę zacząć od tego, że żadna postać demencji nie zaczyna się nagle. Dlaczego więc nagle człowiek się zmienia?

Pamięć nie znika nagle

Nic tutaj nie zaczyna się nagle. Proces uszkodzenia mózgu jest procesem powolnym. Nagły jest tylko wtedy, kiedy dojdzie do dużego udaru, dużego wylewu  – wtedy z dnia na dzień dochodzi do uszkodzenia dużego obszaru mózgu. Nawet jeśli do tego dojdzie dostajemy od naczyń krwionośnych sygnały alarmowe. Często są one na tyle dyskretne, a mózg ludzki jest na tyle potencjalny, że wczesne postaci i wczesne objawy są przez nas lekceważone. W ogóle ich nie zauważamy, ponieważ używając innych obszarów mózgu jesteśmy w stanie obejść powstający problem. Kiedy zaczynamy zapominamy słów, możemy opisać o co nam chodzi albo użyć innego słowa, które akurat pamiętamy. To, że sobie radzimy  powoduje, że nie odkrywamy tych wczesnych zaburzeń ośrodka nerwowego. Etap, w którym pacjenci trafiają do kliniki, to jest etap, w którym choroba uniemożliwia im w jakimś stopniu funkcjonowanie zawodowe lub w rodzinie. Kiedy następuje utrata samodzielności, to zazwyczaj choroba jest już bardzo zaawansowana.

Pamięć – co się dzieje w mózgu?

Choroby autodegeneracyjne - utrata pamięci
Podstawowy budulec mózgu stanowią neurony. Dzięki synapsom chemicznym i elektrycznym między neuronami przekazywane są rozmaite informacje. Docierają one do 4 płatów mózgu, z których każdy odpowiada za inne funkcje.  Za pamięć, emocje i mowę  odpowiada płat skroniowy, za planowanie i rozwiązywanie problemów płat czołowy, dziąki płatowi potylicznemu rozumiemy co się do nas mówi, a dzięki ciemieniowemu wiemy, co widzimy.

Co się dzieje w mózgu? Choroby degeneracyjne to są choroby, w których dochodzi do gromadzenia w komórce nerwowej w mózgu w neuronach różnych substancji, różnych białek, które nie mogą być w prawidłowy sposób zmetabolizowane przez tę komórkę. Wtedy dochodzi do śmierci komórki.  Najogólniej rzecz ujmując komórki nerwowe nie mają możliwości odnawiania, regeneracji, dzielenia się.  Każda obumarła komórka, to jest puste miejsce w strukturze mózgu. Jeżeli dotyczy to ważnych dla konkretnych czynności struktur mózgu, to niestety nic tego nie zastąpi. W chorobach naczyniopochodnych do obumierania komórek dochodzi w wyniku ich niedotlenienia, niedożywienia, nieodpowiedniego wprowadzania metabolitów. Ten proces jest zazwyczaj wolniejszy, ale także dochodzi w nim do nieuchronnego uszkodzenia komórki i jej śmierci.

Pamięć – czy jej utrata boli?

Czy choroba Alzheimera boli?  Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie, dlatego że sam mózg nie boli. Jeżeli boli nas cokolwiek w głowie, to bolą nas opony mózgowe, mamy wzmożone ciśnienie śródczaszkowe. Trudno więc tutaj mówić o tym, że Alzheimer wywołuje na przykład ból głowy. Pacjenci na wcześniejszych etapach choroby nie skarżą się z powodu bólu, natomiast w zaawansowanych etapach upośledzenie pewnych funkcji ruchowych, zwłaszcza w demencjach o podłożu naczyniopochodnym, może dochodzić do upośledzenia ruchu czy zaburzeń czucia obwodowego uwarunkowanego ośrodkowym uszkodzeniem i to ma prawo boleć. Ma też prawo wywoływać inne dolegliwości, które są dla pacjenta bardzo przykre. To nie musi być ból w klasycznym rozumieniu, to może być na przykład pieczenie, drętwienie, przeczulica jakiegoś obszaru albo utrzymująca się stale spastyka.

Jak sobie pomóc?

Jest tutaj  pole do działania zarówno dla leczenia farmakologicznego jak i ogromna rola fizjoterapii. Nie chodzi o to, żeby usprawnić pacjenta do stanu sprzed uszkodzenia mózgu, tylko o to, żeby nie pogłębiały się na przykład przykurcze. Często słyszę od pacjentów – to już niczego nie zmieni, przecież nie wstanie i nie zacznie chodzić. Nie myśli się o tym, że jeżeli pacjent czy pacjentka nie będzie miał/miała przykurczów kończyn dolnych, które będą uniemożliwiały pielęgnacje, które same w sobie bolą, które będą powodowały odleżyny w nietypowych miejscach, samo to jest warte ciągłej rehabilitacji. Jeżeli o tym już mówimy, to wydaje się, że jest ważniejsza niż leczenie farmakologiczne.

Komentarze

  1. Maria Chetnicka o 16:49

    Bardzo dziekuje. Staram sie w kazdy mozliwy sposob zroumiec chorobe mojej Mamy. Alzheimer miewa takze podloze genetyczne zatem kazda wskazowka jak pomoc choremu, a takze jego rodzinie jest bardzo cenna. Raz jeszcze dziekuje I pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *