Ciąża spontaniczna – nieoczekiwany sukces

Ciąża naturalna po udanym zabiegu in vitro lub adopcji. 

Zdarza się, że po wielu latach walki o ciążę, kiedy decydujemy się na adopcję lub zabieg in vitro i kiedy w końcu zostajemy rodzicami jak grom z jasnego nieba spada na nas wiadomość, że … właśnie jesteśmy w ciąży! Jaki mechanizm zachodzi w organizmie, że staje się cud? 

Małgorzata Pogorzelska – seksuolog

Moja bliska przyjaciółka adoptowała dziecko, bo lekarze nie dawali jej szans na macierzyństwo. Rok po adopcji…zaszła w ciążę. Czy lekarze mogli się aż tak pomylić?

Cud czy naturalna kolej rzeczy? 

Często mamy do czynienia z taką sytuacją, że po adopcji albo udanym zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego kobieta samoistnie zachodzi w ciążę. Żaden z lekarzy nie jest w stanie powiedzieć jak to się stało, że wcześniej zajściu w ciążę towarzyszyły duże problemy i para przez lata bezskutecznie starała się o dziecko.

Co nas nie zabije, to nas wzmocni

To jest bardzo ważny moment, kiedy długoletnie starania uwieńczone zostają powodzeniem, kiedy para przechodzi przez to razem, kiedy związek  się wzmacnia – tak wiele porażek, albo wspólna decyzja o adopcji ze świadomością, że to jedyna szansa na dziecko sprawia, że para jest ze sobą bliżej niż kiedykolwiek wcześniej, że jest to związek mocniejszy niż kiedykolwiek wcześniej.

Przede wszystkim oboje rodzice czują się w takim związku bezpiecznie i nie muszą już sobie nic udowadniać. Oni dotarli do kresu swoich możliwości i wreszcie mogą zrobić coś, czego przez lata – a mówimy tu okresach 5, 6 a czasem nawet 10-letnich – zrobić nie mogli. Ta para może w końcu odpuścić, powiedzieć “już!, jesteśmy rodzicami, udało się, uff”.

I co wtedy? Nagle okazuje się, że organizm bez skutku długotrwałego stresu, który ciążył nad tą parą od kilku lub kilkunastu par funkcjonuje inaczej – zmiany wywołane tym stresem cofają się i organizm jest w stanie zajść w ciążę.

Oczywiście, pary borykające się z problemem niepłodności często powtarzają sobie: Jak się odblokujemy, to łatwiej będzie zajść w ciążę. Ale to tylko łatwo powiedzieć – trudno się odblokować, gdy przed sobą widzi się ścianę, kiedy doszło się do szczytu możliwości.

Ciąża
Długotrwały stres to seryjny zabójca – atakuje najwrażliwszy punkt w organizmie. Czasem to jest serce, czasem żołądek. Stres jest zabójca płodności – im bardziej staramy się o dziecko, tym mniejsze mamy szanse na sukces. Zniknięcie stresu jest dla organizmu szokiem tak dużym, że przestawia się na inne funkcjonowanie.

Długotrwały stres

Stres osłabia układ odpornościowy, co w rezultacie wystawia organizm na wielkie niebezpieczeństwo. Produkujący się nadmiernie w stanie stresu kortyzol zmniejsza liczbę leukocytów (białych krwinek), co z kolei ogranicza możliwość produkowania przeciwciał. Osoba zestresowana łatwiej zaraża się wirusami i bakteriami, rekonwalescencja trwa dłużej. 

Na świecie prowadzi się badania dowodzące związku zachorowań na nowotwory i choroby autoagresyjne ze stanem stresu.  Opublikowano już prace wskazujące na podwyższone ryzyko raka piersi u kobiet w stałym stresie. Związek stresu z chorobami układu krążenia znany jest od dawna, stres może rozregulować pracę nawet zdrowego serca. Często prowadzi do depresji i załamań nerwowych.

Dwa główne systemy biologiczne biorące udział w reakcji stresowej to układ współczulny i oś podwzgórze-przysadka-nadnercza.  Układ współczulny zostaje aktywowany już w pierwszych chwilach po zadziałaniu stresora i odpowiada za tzw. reakcję walki lub ucieczki. Pobudza on nadnercza do wydzielania adrenaliny i noradrenaliny i wywołuje takie skutki jak rozszerzenie źrenic, przyspieszenie tętna i oddechu, przyspieszenie akcji serca.

Mechanizm działania stresu 

Oś HPA zostaje aktywowana dopiero po minutach lub godzinach od zadziałania stresora. Podwzgórze wydziela hormon kortykoliberynę (CRH), który pobudza przysadkę do wydzielania hormonu kortykotropiny (ACTH). ACTH z kolei, pobudza korę nadnerczy do wydzielania glukokortykoidów, z których u ludzi w największych ilościach występuje kortyzol. Oś HPA działa na zasadzie ujemnego sprzężenia zwrotnego – glikokortykoidy hamują aktywność podwzgórza i przysadki.Ważną rolę w biologicznym mechanizmie stresu pełni też miejsce sinawe, znajdujące się w pniu mózgu. Ma ono połączenia z podwzgórzem, przez które aktywuje oś HPA, która również aktywuje miejsce sinawe, co powoduje rozwój reakcji stresowej. Miejsce sinawe odpowiada też za wzmacnianie zachowań lękowych poprzez pobudzanie ciała migdałowatego i hamowanie aktywności kory przedczołowej. Pełni też rolę w wzmacnianiu czujności i selektywności uwagi dzięki umiarkowanej aktywacji szlaków noradrenergicznych. Istotną rolę w stresie pełni też ciało migdałowate. Jest ono odpowiedzialne za rozpoznawanie stresora i przypisywanie mu znaczenia emocjonalnego. Nadmierna aktywacja ciała migdałowatego prowadzi do zahamowania czynności hipokampu, pełniącego bardzo ważną funkcję w pamięci. Hipokamp bierze również udział w hamowaniu reakcji stresowej, dzięki hamowaniu wydzielania kortykoliberyny przez podwzgórze. (za wikipedia.pl)

Istnieje wiele metod redukcji stresu, jedną z niezawodnych jest podobno optymizm, czyli wiara w powodzenie przedsięwzięcia. Na rynku usług okołomedycznych znajdziemy dziś wiele gabinetów oferujących naukę redukcji stresu. Nowością jest coaching dla płodności, czyli takie “formatowanie” psychiki pary, by uwierzyła w swój sukces. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *