Niepłodność. “Legalny” kochanek ostatnią deska ratunku?

Niepłodność. “Legalny” kochanek ostatnią deska ratunku?

Niepłodność potrafi doprowadzić do depresji, załamania samooceny, kryzysu w związku. Czasem doprowadza do ostateczności i tam powstają szalone pomysły. Czy trzeci mężczyzna, który może zapewnić prokreacyjny sukces, jest szansą dla związku?

Małgorzata Pogorzelska – psycholog seksuolog, seksuolog – pogorzelska.pl

“Od lat staramy się o dziecka. Mamy przyjaciela, który ma już własną trójkę i jest skłonny wyświadczyć nam jednorazowa przysługę. Ja mam jednak obawy, że mój mąż – chociaż na razie się zgodził – na dłuższą metę tego nie zniesie. Martwię się tez o żonę tego przyjaciela – jeśli nasza wspólna tajemnica się wyda, to ona może nie okazać zrozumienia.”

 

Pary, które dobrnęły do kresu wytrzymałości borykając się przez lata z problemem niepłodności, cały czas zaliczając kolejne porażki – np. przy poronieniach lub przy kolejnych staraniach o ciążę, czasem myślą, że są gotowe zrobić naprawdę wszystko, by tę ciążę uzyskać.

Jaki jest prawdziwy nasz cel? 

Czy związek wytrzyma sytuację, w której to inny mężczyzna zostaje ojcem upragnionego dziecka?
Zdrada jest trzecim najczęściej podawanym powodem rozwodów. nie chodzi w niej bowiem tylko o aspekt seksualny, ale o wyprowadzenie intymności poza parę, o miłość własną obu stron, o poczucie bezpieczeństwa. Wprowadzenie do związku trzeciej osoby, która w dodatku – chcąc nie chcąc – ma dzielić z nami rodzicielstwo jest zachowaniem bardzo ryzykownym. O ile dorośli ludzie mogą znajdować pewną przyjemność w trójkątach, o tyle w parach walczących z niepłodnością motywacje są zupełnie inne. I tak naprawdę jest to skazywanie obolałej duszy na jeszcze większe cierpienie i nieustające poczucie winy.

Takie pary zapominają co tak naprawdę było ich celem  – dziecko, które wspólnie będą wychowywać i kochać. Wspólnie, czyli razem. Jeśli decydujemy się na adopcje, bo nasze możliwości naturalne wyczerpały się, a techniki wspomaganego rozrodu nie przyniosły rezultatu – to wspólnie przygotowujemy się na przyjęcie dziecka, o adopcji którego zadecydowaliśmy także wspólnie.

Przyjaciel domu

Są jednak pary, które doprowadzone do ostateczności poddają się bezradności, złości, znużeniu, frustracji i rozpaczy decydują się  na t.zw. pomoc, interwencję  “przyjaciela rodziny”. Oznacza to że ojciec zostaje zastąpiony przez “usłużnego kolegę”.  Zanim podejmiemy taką decyzję naprawde trzeba się poważnie zastanowić.

Kontrolowana zdrada? 

Jakie mogą być konsekwencje?

Jeżeli rzeczywiście zdarzy się tak, że para w ten sposób uzyska ciążę, bo kobieta zostanie zapłodniona nasieniem jakiegoś znajomego o najlepszych intencjach i z tej ciąży urodzi się dziecko. Co jeśli męzczyzna, który jest biologicznym ojcem upomni się o swoje prawa? Co jeśli cale życie dziecka będzie ukrywaniem tajemnicy, bądź walką z ojcem biologicznym?  Co w końcu stanie się między parą, kiedy zacznie funkcjonować w takim trójkącie? Czy rzeczywiście  takie poświęcenie i takie położenie wszystkiego na jedną szalę ma sens?

Oczywiście w technikach wspomaganego rozrodu  rozważa się czasem użycie nasienia dawcy – dzieje się tak w przypadku, gdy plemniki mężczyzny są zbyt mało liczne lub zbyt mało ruchliwe, lub w ogóle ich nie ma.  Czasami pary rozważają noszenie ciąży przez surogatkę. W takich wypadkach jednak dawca i surogatka pozostają obcymi, często anonimowymi  osobami . To jest zupełnie inna sytuacja niż angażowanie w związek osoby bliskiej, ale której reakcji, stanów psychicznych nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

Co taki sposób prokreacji uczyni naszymi związkowi, jak będziemy się czuli w takim trójkącie? Czy warto serwować naszemu dziecku ( co w tej sytuacji oznacza “naszemu’?) takie zawirowania emocjonalne?

To są pomysły, na które najczęściej wpadają pary zmęczone i zdesperowane. Są w stanie, w którym nie myśli się o konsekwencjach.  Takie pary zachęcam do podjęcia terapii, choćby po to, żeby ten pomysł dokładnie omówić na spotkaniach z terapeutą. Rozważyć wszystkie “za” i przeciw” i zastanowić się, czy gdybyśmy jednak zdecydowali się uzyskać materiał genetyczny spoza naszej relacji, nie lepiej zrobić to w warunkach klinicznych, kiedy wszystkie aspekty prawne i psychologiczne będa potraktowane profesjonalnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *