Zespół Aspergera i problemy w stałym związku – Czego nie rozumie ASPI?

Zespół Aspergera statystycznie dotyka jedną na 200 osób, w Europie jest co najmniej 5 milionów osób ze spektrum autyzmu (wg Autism Europe).

Prawdopodobieństwo, że nasz obecny lub potencjalny partner cierpi na Zespół Aspergera jest więc całkiem spore. Warto zrozumieć tę chorobę i wynikające z niej możliwe problemy w bliskiej relacji.

dr Izabela Fornalik – pedagożka specjalna, edukatorka seksualna

Jakie są najistotniejsze problemy związków, w których jeden lub oboje partnerów są osobami z autyzmem lub z zespołem Aspergera? Czy w ogóle osoby z ASD potrafią funkcjonować w związkach?

Rzadko możemy spotkać sytuację, w której w związku będą dwie osoby ze spektrum autyzmu. Zdarzają się pary dwóch osób z Zespołem Aspergera, natomiast raczej nie dwóch osób z autyzmem.

Kto jest kim w związku?

Jak wiemy, osoby z Zespołem Aspergera to są osoby, które funkcjonują znacznie wyżej intelektualnie i społecznie, niż osoby z innymi odmianami autyzmu. Częściej jednak zdarza się sytuacja, że jedna z osób jest osobą neurotypową, a druga z osób jest osobą ze spektrum autyzmu. Zazwyczaj kiedy myślimy o takim związku, to myślimy o kobiecie neurotypowej i mężczyźnie z Zespołem Aspergera. Mam wrażenie, że kobiety z Zespołem Aspergera są społecznie niewidoczne. Być może dzieje się tak dlatego, że jest on znacznie później rozpoznawany u dziewcząt, zwykle jest to okres dojrzewania. Czasem diagnoza jest stawiana dopiero, kiedy kobieta urodzi dziecko i obserwuje u niego pewne objawy nietypowych zachowań, zaburzeń ze spektrum autyzmu. Wtedy pojawia się refleksja: ja też tak miałam, też sobie z tym nie radziłam.

Jestem niepozbierana czy zaburzona? 

Kobiety, które spotykam na swojej drodze zawodowej często mówią mi, że dopiero, kiedy postawiono diagnozę ich dziecku one same zgłosiły się do specjalisty i uzyskały diagnozę Zespołu Aspergera. Czasem partner może  nie mieć świadomości, że jest w związku z osobą z Zespołem Aspergera, w tym wypadku najczęściej z kobietą z Zespołem Aspergera.

Często spotykam też na swojej drodze kobiety, które mówią np., że ich mąż nie jest zdiagnozowany, ale one są przekonane, że ma Zespół Aspergera, że widziały kryteria diagnostyczne i są o tym przekonane. Czasami to, że ktoś nie ma diagnozy nie oznacza, że nie jest osobą ze spektrum autyzmu. 

 

Cechy dorosłych z zespołem Aspergera

Każdy przypadek jest inny

Przechodząc do problemów w związkach, myślę, że w ogóle nie jest łatwo stworzyć udany związek i każdy z nas, będąc osobą neurotypową, pewnie niejeden nieudany związek w swoim życiu zaliczył. Nie ma więc podstaw, by sądzić, że nie będzie problemów w związkach osób, gdzie jedna z osób jest z Zespołem Aspergera, problemy na pewno się pojawią. Trudno wyrokować, jakie one konkretnie będą – ponieważ każdy człowiek jest inny,to i  każda z osób z Zespołem Aspergera jest inna, nie ma dwóch takich samych osób z Zespołem Aspergera. Zwróciłabym jednak uwagę na kilka faktów wynikających z pewnej specyfiki funkcjonowania osób z Zespołem Aspergera, m.in. kłopoty, problemy z komunikacją.

Trudna komunikacja 

Komunikacja będzie to zawsze swoisty problem w związku, bo Zespół Aspergera oznacza trudności ze zrozumieniem przekazów, które nie są werbalne. Kobiety często mówią, że dopóki nie powiedzą dokładnie o co chodzi, to mężczyzna nie wyczyta tego z wyrazu jej twarzy. On się nie domyśli, jeśli ona nie powie mu wprost: wiesz, wkrótce są moje urodziny, chciałabym dostać kwiaty i fajny naszyjnik. Myślę zresztą, że wielu mężczyzn neurotypowych ma z tym kłopot.

Chodzi też o komunikację w codzienności – dotyczącą wychowywania dzieci, relacji z przyjaciółmi. Kolejna sprawa to deficyt teorii umysłu. Osobie z ZA trudniej zrozumieć intencje drugiej osoby, trudniej jest czytać w umyśle drugiej osoby – to jest oczywiście duże uproszczenie, bo nie jesteśmy w stanie czytać w umyśle żadnego człowieka, ale po pewnych komunikatach niewerbalnych jesteśmy w stanie określić, czy ktoś jest zadowolony, czy ma na coś ochotę, poprzez nasze doświadczenia społeczne uczymy się tego, że ktoś może być niezadowolony, jeśli zrobimy to, czy tamto. Bywa, że osoba z ZA nie zastanawia się zbytnio mówiąc do przyjaciółki: przytyłaś, czy postarzałaś się, bo nie rozumie, że sprawi tym komuś przykrość. Chodzi też o kłopot z odczytywaniem potrzeb drugiej osoby, a przecież na tym polega często bycie w związku: rozpoznawanie potrzeb, rozpoznawanie tego, co druga osoba by chciała.

Summary
Zespół Aspergera i problemy w stałym związku
Title
Zespół Aspergera i problemy w stałym związku
Description

Zespół Aspergera statystycznie dotyka jedną na 200 osób, w Europie jest co najmniej 5 milionów osób ze spektrum autyzmu (wg Autism Europe). Prawdopodobieństwo, że nasz obecny lub potencjalny partner cierpi na Zespół Aspergera jest więc całkiem spore. Warto zroumieć tą chorobę i wynikające z niej możliwe problemy w bliskiej relacji. Jakie ryzyko niesie ze sobą związek z osobą z Zespołem Aspergera mówi pedgożka Izabela Fornalik

Komentarze

  1. Monika o 19:55

    Osoby z zespołem Aspergera nie cierpią. Nie chorują. MAJĄ zespół Aspergera. Warto to zmienić w tekście.

    1. 576948572695876243598 o 16:46

      Rozumiem, że wychodząc z takimi faktami jest Pani osobą z zespołem Aspergera? Może dla kogoś cierpienie ma tylko oblicze bólu fizycznego. Jednak cierpienie trwa w głowie poprzez obustronne niezrozumienie świata i problem w komunikacji oraz relacjach. Czy to nie jest cierpienie jeśli jesteś widzem w swoim własnym życiu, gdy reagujesz czasem na pewne sytuacje nie tak jakbyś chciał? Nikt tego nie rozumie.

      1. jowita o 13:32

        Tak te osoby nie cierpią,ale osoby z nimi związane strasznie cierpią 🙁 , zwłaszcza, jeśli dojdzie do związku opartego na miłości ,wiele czasu mi to zajęło zanim się domyśliłam(przeczytałam)że mój partner ma ZA to.Nagłe zrywania kontaktu ,wręcz nie mieściło się w głowie moim bliskim,że np. z powodu nieodbierania ode mnie telefonu po 15 minutach “zapytałam:ogłuchłeś?” rzucił telefonem i po 5 latach związku nie odbiera ode mnie telefonów, nie odzywa się do mnie,ja nawet nie wiem czy to już koniec, czy mu “przejdzie”. Wiele podobnych sytuacji, wręcz brzmiało nieprawdopodobnie ,dopiero,jak przeczytałam to zrozumiałam
        Zycie z taką osobą, bez jej współpracy jest nie do wytrzymania.Dużo mówi się ,o chorobie alkoholowej i takim ciężkim życiem z taką osobą -obawiam się,że tu jest gorzej, TU NIE MA REGUŁY(typu “po wypiciu”, “na kacu, na głodzie”itp)to nie wiadomo czy się w ogóle można odezwać.Przeżywam dramat.

      1. Wenus o 14:45

        Dziewczyny, chętnie wymienię doświadczenia. Tego co przeżywa partner Aspi nikt nie rozumie :/ Jeśli macie chęć porozmawiać to zapraszam, mój e mail – casidy88@onet.pl

  2. rowerzystkaa o 10:10

    Witajcie, mnie rzucił facet z ZA po prawie 4 latach…. Rzucił bo ważniejsze okazało się rozwijanie pasji gry… w ping ponga oraz bieganie. Ma 30 lat jest programistą i nałogowym graczem. Ważniejsze są dla niego rzeczy niż ludzie. Po zerwaniu powiedział mi, że nie miał mi się czasu oświadczyć bo za dużo czasu zajmowało mu planowanie wycieczek i nie było kiedy. Domu też nie chciał mieć ze mną bo stwierdził, że to by było za jego pieniądze… Jedyne co robi to gra i planuje, w styczniu już robi plany na cały kolejny rok łącznie z następnymi świętami. Jeśli plan z jakiegoś powodu mu nie wyjdzie lub nie może go zrealizować, wpada w szał lub staje się bardzo nerwowy. Do tego dochodziło szarpanie. Najważniejsze są dla niego własne cele , pasje i plany którymi potrafi zadręczać. Nie liczył się ze mną w związku, byłam tylko osobą towarzyszącą na wycieczki przy tym potrafił mówić po 20 razy dziennie, że mnie kocha…. Zaplanował sobie ze 2 razy w miesiącu będzie dawał mi kwiaty po czym nie potrafił zrezygnować z tego planu i zaczął mnie wręcz obwiniać że mi daje kwiaty… Po tym związku czuje się wrakiem człowieka, to tylko mała część rzeczy które opisałam, jeśli ktoś chciałby porozmawiać to zapraszam gg 1235395 lub email: rowerzystkaa@gmail.com

  3. maja o 22:27

    Ja jestem mężatką od 41 lat.Nie wierzę ,że tyle wytrzymalam lat w nerwach i rozpaczy.Moj mąż właśnie nie odzywa się do mnie już pół roku i nie wiem czy to koniec czy mu przejdzie.Brzmi znajomo? Wiele jego zachowań jest wręcz nieprawdopodobnych.Mysle ,że dużo osób by nie uwierzyło , że facet może się tak zachować ,a jednak.Alkochol też był i awantury i bicie oczywiście to była moja i tylko moja wina.Co zrobię jeszcze nie wiem.

  4. Zoja o 00:32

    Nasz związek trwa 39 lat, 32 po ślubie. Też się dziwię, że tyle lat wytrzymałam mając wciąż nadzieję, że jutro będzie lepiej. Łzy, samotność, obojętność. Nieraz czułam się jak piąte koło u wozu, które jednak musi wykonywać swoją pracę w domu. Na wszelkie propozycje zawsze jest odp. “nie”. Wyjścia do kina, zabawa, spotkania. Tak jak pisze Maja – zawsze jest moja wina. Nawet gdy spalił mi się garnek – musiałam męża przepraszać do dzisiaj nie wiem za co.
    Jego brak empatii powoduje, że wydaje mi się, jakbym była rzeczywiście czegoś winna. Możemy iść razem na spacer i przez 2 h wogóle się nie odzywa. Kiedyś zrobiłam eksperyment i stanęłam. Zauważył, że nie idę obok po ok 100m. Rozmowy go męczą. Towarzystwo również. Do tego wiem, że jest dobrym człowiekiem. Ma dobre intencje, ale jestem tak spragniona bliskości w moim domu i tak głodna uczucia jak usychająca roślina wody.

  5. Aga o 03:25

    Hm…..jest nas więcej. Miło poczytać, że ktoś rozumie. Ja po 12-stu latach odsiadki z takim Aspiśiem 🙂 Myślę, że my wchodzimy w związek z mężczyzną niedostępnym emocjonalnie, bo mamy taki wzorzec z dzieciństwa. Gdybym pisała jak było to bym po prostu powtarzała po Was – więc sobie podaruję. Mnie pomogło jak zaczęłam pracę nad sobą, swoją przeszłością, czyli powodem dla którego wybrałam właśnie jego, a odrzuciłam innych. Zmieniam schematy reagowania, nie pozwalam, by to on kierował rzeczywistością. Jak się przestaje odzywać nie muszę milczeć razem z nim i być bezradna (kiedyś tak myślałam) olewam to i mówię mu, że chcę teraz żeby coś zrobił, albo cokolwiek innego. W sumie to pomagają też techniki obrony przed narcystyczną przemocą. Oni się zachowują podobnie do narcyzów.
    Pozdrawiam serdecznie wszystkie żony i partnerki Aspiśów.

  6. Magda o 08:11

    Hej dziewczyny, widze ze jest Was/Nas sporo.. Moze warto utworzyć jakąś grupę na np. Facebooku by podzielić się swoimi doświadczeniami oraz otrzymać od innych jakieś porady? Co Wy na to?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *