Aseksualność to temat, który przez wiele dekad pozostawał w cieniu, często mylony z celibatem, oziębłością lub zaburzeniami hormonalnymi. Współczesna seksuologia i psychologia definiują aseksualność bardzo jasno: jest to trwały brak odczuwania pociągu seksualnego do innych osób, niezależnie od ich płci. Szacuje się, że zjawisko to dotyczy około 1% ludzkiej populacji.
Odpowiadając na 1 z najważniejszych pytań: tak, aseksualność jest powszechnie uznawana przez środowiska naukowe za pełnoprawną orientację seksualną (często nazywaną 4 orientacją, obok heteroseksualności, homoseksualności i biseksualności). Oznacza to, że nie jest to świadomy wybór stylu życia, pogląd filozoficzny ani tymczasowa faza. Podobnie jak w przypadku osób heteroseksualnych, które nie decydują o tym, że pociąga je płeć przeciwna, osoby aseksualne (nazywane potocznie „asami”) po prostu rodzą się z określoną strukturą potrzeb intymnych, w której pociąg fizyczny do 2 człowieka nie występuje lub występuje w stopniu minimalnym.
Jak objawia się aseksualność? Spektrum i różnorodność
Aseksualność nie jest pojęciem zero-jedynkowym. Eksperci z AVEN (Asexual Visibility and Education Network) podkreślają, że zjawisko to funkcjonuje na szerokim spektrum. Oznacza to, że 2 osoby identyfikujące się jako aseksualne mogą funkcjonować w relacjach w zupełnie inny sposób.
Najważniejsze cechy i objawy wskazujące na to spektrum to:
-
Brak potrzeby inicjowania zbliżeń: Osoba nie odczuwa wewnętrznej chęci na kontakt czysto seksualny z partnerem lub partnerką. Nawet jeśli uznaje kogoś za obiektywnie atrakcyjnego wizualnie, nie idzie za tym potrzeba fizycznego rozładowania napięcia z tą osobą.
-
Poczucie „inności” w okresie dojrzewania: Wiele osób aseksualnych wspomina, że gdy ich rówieśnicy w wieku 13 czy 15 lat zaczynali interesować się seksem, oni czuli się zdezorientowani lub całkowicie obojętni na ten temat.
-
Zdolność do miłości romantycznej: To 1 z najczęstszych mitów, który trzeba obalić. Brak pociągu seksualnego nie oznacza braku uczuć. Osoby aseksualne zakochują się, wchodzą w długotrwałe związki, biorą śluby i pragną bliskości emocjonalnej (np. przytulania, trzymania się za ręce czy spędzania wspólnego czasu).
Zrozumienie różnicy: Libido a pociąg seksualny
Aby rzetelnie mówić o aseksualności i przełamywać narosłe wokół niej szkodliwe mity, konieczne jest wyraźne rozdzielenie 2 fundamentalnych pojęć, które w codziennym języku są niestety bardzo często używane jako synonimy. Mowa o libido (popędzie seksualnym) oraz pociągu seksualnym. Zrozumienie tej subtelnej, ale kluczowej różnicy z punktu widzenia biologii i psychologii pozwala w 100% pojąć, jak funkcjonują osoby w spektrum aseksualności.
Najprostszą i najbardziej trafną metaforą, stosowaną często przez edukatorów seksualnych, jest porównanie tej mechaniki do odczuwania głodu:
-
Libido to biologiczne uczucie głodu: To sygnał płynący z ciała, informujący o tym, że żołądek jest pusty. Odczuwasz fizjologiczne ssanie, niezależnie od tego, czy masz przed sobą jedzenie, czy stoisz w pustym pokoju.
-
Pociąg seksualny to apetyt na konkretne danie: To sytuacja, w której widzisz przed sobą ulubione ciasto lub wykwintny obiad i czujesz, że masz ochotę zjeść dokładnie tę konkretną potrawę.
Jak ta różnica w praktyce przekłada się na osoby aseksualne?
Brak rozróżnienia tych pojęć prowadzi do najczęstszego błędu w postrzeganiu aseksualności, czyli błędnego zakładania, że osoby asyksualne są całkowicie pozbawione popędu, a ich układ hormonalny nie działa prawidłowo. W rzeczywistości wygląda to zupełnie inaczej, co potwierdzają liczne badania seksuologiczne:
-
Prawidłowe funkcjonowanie fizjologiczne: Wiele osób aseksualnych posiada całkowicie zdrowe, a nierzadko nawet bardzo wysokie libido. Odczuwają one fizjologiczne podniecenie, ich ciała reagują na bodziec, a gospodarka hormonalna pracuje u nich w 100% poprawnie.
-
Brak wektora (ukierunkowania): Główna różnica polega na tym, że ich napięcie popędowe jest pozbawione wektora. Nie jest ono skierowane na żadną osobę z otoczenia. Widząc kogoś obiektywnie pięknego, osoba aseksualna może szczerze docenić jego wygląd (jest to tzw. pociąg estetyczny), ale widok ten nie wyzwala w niej najmniejszej chęci na fizyczne zbliżenie z tą osobą.
-
Masturbacja jako czynność techniczna: Ponieważ ciało osoby aseksualnej stale generuje biologiczne napięcie (libido), ogromna część osób z tej grupy regularnie się masturbuje. Traktują to jednak jako czysto mechaniczną, „techniczną” czynność fizjologiczną – przypomina to podrapanie się w miejsce, które mocno swędzi, lub rozciągnięcie zastanych mięśni. Celem jest po prostu ulga i usunięcie napięcia zgromadzonego w tkankach, a nie zaspokojenie fantazji o uczestniczeniu w akcie seksualnym z partnerem.
Rozdzielenie pojęcia popędu od pociągu pozwala nam dobitnie zrozumieć, że aseksualność nie jest dysfunkcją mechaniczną ludzkiego organizmu. Jest to po prostu specyficzna struktura orientacji psychoseksualnej, która charakteryzuje się brakiem pomostu łączącego biologiczne napięcie ciała z chęcią dzielenia go z 2 człowiekiem.
Skąd bierze się aseksualność? Dlaczego nie czujemy pociągu?
Nauka wciąż bada dokładne przyczyny kształtowania się orientacji seksualnych, w tym aseksualności. Dominujący konsensus naukowy wskazuje, że orientacja jest determinowana przez złożoną mieszankę czynników genetycznych, hormonalnych w okresie prenatalnym (w życiu płodowym) oraz neurobiologicznych. Innymi słowy – tak po prostu zbudowany jest układ nerwowy i ośrodki w mózgu danej osoby.
Co niezwykle ważne, prawdziwa aseksualność nie bierze się z:
-
Przebytych traum czy nadużyć na tle seksualnym w przeszłości.
-
Rygorystycznego wychowania, religii czy poczucia wstydu.
-
Problemów z gospodarką hormonalną (np. niskiego poziomu testosteronu czy estrogenu).
-
Problemów w relacji z obecnym partnerem.
Jeśli brak pociągu pojawia się nagle u osoby, która wcześniej go odczuwała, zazwyczaj mamy do czynienia ze spadkiem libido (np. na skutek stresu, depresji, leków lub chorób tarczycy), a nie ze zmianą orientacji na aseksualną.
Czy aseksualność to choroba, z którą należy się „uporać”?
Odpowiedź medyczna brzmi: absolutnie nie. Aseksualność nie jest chorobą, zaburzeniem psychicznym ani defektem. Zarówno Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w klasyfikacji ICD, jak i Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne w klasyfikacji DSM-5 jasno oddzielają orientację aseksualną od dysfunkcji seksualnych.
Ponieważ nie jest to choroba, aseksualności się nie „leczy” i nie można się z nią „uporać” za pomocą terapii czy tabletek na potencję. Próby zmuszania osoby aseksualnej do zmiany swojej natury poprzez tzw. terapie konwersyjne są z góry skazane na porażkę i prowadzą wyłącznie do głębokich traum psychicznych. Jedyne, z czym osoba aseksualna musi się uporać, to często niezrozumienie ze strony społeczeństwa, presja ze strony rodziny oraz trudności w komunikacji z partnerami o innej orientacji.
Kiedy brak ochoty na seks jest problemem medycznym? (HSDD)
Lekarze diagnozują problem wyłącznie wtedy, gdy brak pociągu powoduje u pacjenta kliniczny stres i cierpienie. Stan taki nazywa się HSDD (Hipolibidemia, czyli zespół obniżonego popędu seksualnego). Różnica jest fundamentalna:
-
Osoba z HSDD: Straciła ochotę na seks, bardzo z tego powodu cierpi, czuje, że coś straciła i pragnie powrotu do wcześniejszego stanu. Wtedy wkracza medycyna (badania hormonów, seksuolog, terapia).
-
Osoba aseksualna: Nie czuje pociągu i jest z tym w 100% pogodzona. Jej stan naturalny nie powoduje u niej stresu (stres wywołuje jedynie presja otoczenia).
Podsumowując, zrozumienie aseksualności wymaga odrzucenia schematu, w którym seks jest warunkiem koniecznym do stworzenia głębokiej, szczęśliwej relacji. Edukacja w tym zakresie to 1 z najważniejszych kroków do budowania społeczeństwa wolnego od wykluczeń, w którym każda orientacja traktowana jest z pełnym szacunkiem.












